Falochron dostanie świeże barwy. Klub zaprasza kibiców do malowania trybuny
Barierki na Falochronie pamiętają jeszcze czasy, gdy Grabówek Stadium nie miał zadaszonego sektora. Granat spłowiał, biel poszarzała od soli w powietrzu, a błękit gdzieniegdzie zszedł do surowej stali. Zarząd klubu postanowił, że zamiast czekać na ekipę z zewnątrz, odda trybunę w ręce tych, którzy spędzają na niej najwięcej czasu.
Co obejmie akcja
- oczyszczenie i pomalowanie barierek w sektorach A–D trybuny Falochron,
- odnowienie oznaczeń wejść i numeracji rzędów,
- odświeżenie kotwicy na murku za bramką od strony ulicy Portowej,
- drobne naprawy ław w sektorze stojącym (łącznie 8000 miejsc na całym obiekcie).
Termin nie jest przypadkowy. W sobotę 20 września pierwsza drużyna gra na wyjeździe, więc obiekt stoi pusty — a do najbliższego meczu u siebie, 27 września z Kotwicą Krosno, zostaje jeszcze tydzień na wyschnięcie farby.
— Na ostatnim meczu ligowym było u nas 8156 widzów. Nie każdy z nich przyjdzie z pędzlem, ale wystarczy trzydziestu chętnych na każdy dzień i zdążymy — mówi gospodarz obiektu Alfons Rejowski. — Falochron to nie jest zwykła trybuna. To ściana, o którą rozbija się wszystko, co przychodzi z drugiej strony boiska.
Farbę w klubowych barwach przekazał nieodpłatnie zakład malarski z ulicy Stoczniowej, klub zapewnia rękawice, wałki i ciepły posiłek. Zapisy trwają w biurze klubu przy bramie zachodniej oraz telefonicznie, codziennie w godzinach 10:00–17:00. Prace ruszają w sobotę o 9:00 i potrwają do zmierzchu, w niedzielę w tych samych godzinach.
Kto przepracuje oba dni, dostanie wstęp na mecz z Kotwicą Krosno oraz pamiątkową plakietkę z numerem odnowionego sektora.